przywilej bycia fanem

Po tak długiej przerwie, wreszcie moja wena pozwoliła mi napisać coś ,,czytable'' (wybaczcie za takie zestawienie polskiego i angielskiego w jednym słowie, ale to właśnie słowo, które pulsuje mi w myślach kiedy mam przed sobą prawie pustą stronę do zapełnienia)
Dzisiaj zabiorę Was w podróż po ciemnej stronie fandomów. Jak wiadomo fandom (czysto ,,słownikowo'') to określenie rzeszy fanów danego filmu, serialu, książki, mangi, anime, gry...etc.. dotyczące głównie dzieł fantastycznych ale i nie tylko. Śmiesznym faktem jest,  że można wyróżnić fana (można powiedzieć tradycjonalistę) i fana należącego do fandomu. Jak to zrobić? Cóż tradycjonalista to taki, który jest fanem, ponieważ bardzo lubi daną twórczość, a fandomowy fan to taki, który potrafi stworzyć tą ciemniejszą stronę do której zaraz przejdę.
Ciężko zacząć od początku, bo tu nie ma początku. Wszystko wiąże się ze sobą w jakiś niesłychanie (dla niektórych ciekawy dla innych straszny)sposób. Z pewnością znacie znaczenie słowa ,,fanfiction''. Cóż, fan fiction, jest to opowiadanie napisane na podstawie serialu, filmu, anime etc. przez fana. Jeśli wspominam o fikcji fanowskiej warto dołączyć do tego wyjaśnienie często używanego na płaszczyźnie fandomów skrótu ,,OTP'' w rozwinięciu ,,One True Pairing'' czyli Jedyny Prawdziwy Pairing. Sformułowanie to odnosi się do shipowania (czyli parowania) dwóch(lub nawet więcej)postaci fikcyjnych. Oznacza to, że dany fan uważa że ta fikcyjna para(lub większa ilość)bohaterów jest w sobie zakochana. Często pierwotnym zamysłem pisarzy scenariuszy filmowych,serialowych.... nie jest taki obrót spraw. Ale czasem zdarza się, że rzesza fanów ma tak wielki wpływ i rozgłos, że scenarzyści próbują jakoś ukrycie ,wcisnąć' kilka ,pairingowych' wątków. Oczywiście, fani są czujni, nie przegapią ani jednej sekundy filmu, serialu etc w której choćby w najkrótszej chwili wygląda na to, że jednak ship stał się kanonem. Haa, ship, kanon? Jeśli chodzi o ship,(nie, nie chodzi tu o statek) Jest to określenie pokrewne z pairingiem. A kanon... jest to podstawa książek, filmów na podstawie (powtórzenie celowe), której tworzy się opowiadania zwane fanfiction. 
Samo shippowanie(pairingowanie) nie jest straszną rzeczą. Wiele fanfiction powstaje na podstawie prawdziwych pairingów, które są zawarte w kanonie. Są to shipy kanoniczne. Jednym z takich pairingów jest tzw. Malec (Alec Lightwood oraz Magnus Bane - bohaterowie serii Dary Anioła autorstwa Cassandry Clare) Jednakże zdarzają się (bardzo często) shipy niekanoniczne. Ludzka wyobraźnie jest rzeczą bardzo interesującą. Ze zwykłego shipu potrafi stworzyć historię, która nie przyśniłaby się żadnemu znanemu pisarzowi. Wyobraźnia fana nie zna granic. Przyznam pisze to na podstawie własnego doświadczenia. Moja wyobraźnia stworzyła już wiele opowiadań. Jednakże ograniczałam tam wątki, które może już w mniejszym stopniu ale dalej wśród niektórych należą do tabu. Jeszcze parędziesiąt lat temu, za napisanie i opublikowanie materiału (opowiadania) o np. gejach niejeden zostałby zlinczowany. Jak wiemy np. w Stanach Zjednoczonych, był to drażliwy temat. Homoseksualizm uważano za chorobę i go tępiono. Teraz jednak stajemy się bardziej tolerancyjni. Tak sądzę. Mówiąc o tym od razu nawiążę do kolejnego sformułowania występującego w świecie fanów, czyli tzw.slasha. Określenia slash używa się gdy w opowiadaniu występuje wątek homoerotyczny mężczyzn lub kobiet. Najbardziej przerażającym mnie poniekąd slashem jest tzw incest, czyli związek opierajacy się na relacjach seksualnych zachodzących pomiędzy blisko spokrewnionymi osobami. W ten typ opowiadań nawet nie zamierzam się zagłębiać, ponieważ ta twórczość totalnie mnie niepokoi. 
Nad fanowską społecznością króluje miejsce, które jest największym skupiskiem ludzi powiązanych z fandomami. Jest to Tumblr. I tu zaczyna się prawdziwa jazda. Bo jak się okazuje nie samym fanfiction,fan żyję.Oprócz nich można natknąć się na tzw.fanarty, czyli obrazy przedstawiające np.pairingi. w różnych sytuacjach (przystępnych dla ludzkiego umysłu bądź totalnie go niszczących).
Co się okazuje na czele,,tumblrowej'' sekty fandomowej stoi sławne połączenie trzech oddzielnych seriali zwane SUPERWHOLOCK. Jest to zestawienie następujących seriali : Supernatural, Doctor Who i Sherlocka. Osobiście nigdy nie lubiłam tego połączenia. Ale jak widać wybiło się dość wysoko. 
Pisząc to reprezentuję jednostkę należącą do społeczności fanowskiej. Jest to zgoła śmieszne, ale w wolnym czasie warto czasem zagłębić się w tą ciemną stronę fandomów. Wbrew wszystkiemu fandomy to piękna rzecz. I broń Boże (Chucku) nie można kojarzyć ich tylko z niebezpieczną stroną. Każda ciemność posiada swoje przeciwieństwo czyli światło. 
Fanfiction, fanarty są tylko częścią fandomów. Weźmy pod uwagę np.SPNFamily, czyli fandom Supernatural. Należą do niego ludzie, którzy cenią serial, postaci, aktorów, którzy świetnie odgrywają swoje role. Jeśli chodzi o aktorów. Uważają oni, że to nie jest byle jaki fandom, to jest jedna wielka rodzina, w której powinniśmy sobie pomagać. Wielu z nich założyło organizacje charytatywne. Jedną z nich jest akcja ALWAYS KEEP FIGHTING dotycząca pomocy osobom, które przechodzą mentalne załamanie etc. prowadzona przez Jareda Padaleckiego, który niegdyś sam cierpiał depresje. Inną akcją jest YANA (YOU ARE NOT ALONE) prowadzona przez Jensena i Mishę. (Jensen Ackles, Misha Collins). 
Na początek zaprezentowałam te ciemniejsze formuły fandomowego życia, aby pokazać kontrast, pomiędzy tym co dzieje się na stronach takich jak tumblr, a tym co tak naprawdę jest celem fandomu. 
Teraz coraz częściej aktorzy angażują się w tak bliskie stosunki z fanami. Jest to piękna strona bycia uczestnikiem w społeczności fanowskiej. Osobiście sama należę do kilku fandomów, które są odskocznią od dnia codziennego. Dnia gdzie każdy oczekuje od nas normalności. Jak to powiedziała moja dobra koleżanka ,,każdy ma swoje fetysze, o których wie tylko on i zostawia je zamknięte za drzwiami swojego pokoju lub w swoim umyśle'' . 
~ Camille 
___________
i jak zawsze w zwyczaju było dodawanie utworu muzycznego tak i dziś nie mogę o nim zapomnieć



Komentarze