Cześć.
Wczoraj po długich namowach i przekonywania taty, że film ,,Zniewolony. 12 lat niewoli'' (12 Years Slave), może okazać się dobrym filmem i warto go obejrzeć, wreszcie mi się to udało. O godzinie 20, jak co wieczór zasiedliśmy przed telewizorem, by pozwolić pochłonąć się kolejnej filmowej historii. Uwierzcie to nie jest trudne.
,,Zniewolony.12 lat niewoli'' dowodzi, że reżyser, Steve McQueen, przez ostatnie kilka lat skupia się głownie na cierpieniu. Nie ogranicza się tylko do jednego punktu widzenia. Dwa poprzednie filmy, w pełni ukazują na jak wiele sposobów może objawiać się cierpienie człowieka. W filmie ,,Głód'', jak sama nazwa mówi, poddawał głównego bohatera, katuszom głodu. Natomiast we ,,Wstydzie'' (poprawnie ,,Wstyd''), stwierdził, że kolejny film o uzależnieniu od nadmiernej rozkoszy związanej z doznaniami erotycznymi, może być inny. ,,Zniewolony'' staje się więc symbolem i zakończeniem opowieści o fizycznych lub psychicznych torturach.
W najgłębszym znaczeniu filmu możemy odszukać problemy dotyczące tolerancji, pojawiające się w XIX(akcja jest właśnie umieszczona w tym czasie). Ale czy tak nie jest do dzisiaj. Skromnym zdaniem, pozwolę sobie zauważyć, że ten film, może być apelacją do osób nietolerancyjnych, a takich osób we współczesnym świecie możemy znaleźć dużo. Ale cóż dałoby reżyserowi umieszczanie akcji w dzisiejszych czasach. Ludzie nie widzą tego problemu. Stąd więc pewnie pomysł, o przeniesieniu akcji do czasów niewolnictwa.
Cała historia koncentruje się na afroamerykanie Solomona Northupa, który jako wolny człowiek, zostaje pojmany i sprzedany jako niewolnik. W tym zdaniu, pojawia się, tak dużo niesprawiedliwości, że serce woła o pomstę. Akcja rozgrywa się w 1841 roku. To przecież tak niedługo przed zniesieniem niewolnictwa (1865r.) przez zwolennika abolicjonizmu, prezydenta Abrahama Lincolna.
Jeśli zaś chodzi o dokładną fabułę. Początkowo jest ona zbyt banalna by mogła prowadzić do tak nieszczęśliwych następstw. Utalentowany skrzypek, jako wolny człowiek mieszka wraz z rodziną na Północnych terytoriach Stanów Zjednoczonych. Pewnego dnia zostaje zwerbowany, obietnicą szczodrej zapłaty i w następstwie odurzony alkoholem, sprzedany i wywieziony na Południe. Tam staje się niewolnikiem. Choć zapewnia, że jest wolnym człowiekiem, los pisze dla niego tytułowe 12 lat niewoli.
Geniusz teatralnego ukazania cierpienia zawdzięczamy Chiwetel'owi Ejiofor, aktorowi znanemu z filmu 2012, za który otrzymał nominację do nagrody Black Reel. Za popis można też uznać rolę Forda, w którą wcielił się znany m.in z serialu Sherlock, brytyjski aktor Benedict Cumberbatch. Ford jest właścicielem, u którego Solomona pracuje jako niewolnik. Mimo to, znajduje on trochę serca by obronić swojego niewolnika w obliczu jego konfliktu. Widać, że poniekąd szanuje on tych ludzi. Jednym z tego przykładów, jest wręczenie skrzypiec [patrząc na skrzypce w rękach Forda, na myśl przychodzi tu od razu Sherlock przyp. który musiałam tu ująć]. W pewnym momencie filmu poznajemy kolejnego właściciela, tym razem sadystę Edwina Eppsa, w którego wcielił się aktor znany z roli Magneta ,,X-men:Przeszłość, która nadejdzie'' Michael Fassbender. W trzecim filmie McQueena, jego rola diametralnie się zmienia. W poprzednich dwóch filmach Fassbender, odgrywał rolę na których sam reżyser eksperymentował i wręcz się znęcał. W tym filmie wszystko staje się inne.Tym razem gra on Pana, który rozkoszuje się cierpieniem poddanych. Obiektem jego balansowania między fascynacją, rozkoszą a cierpieniem staje się Patsey[grana przez Lupita'e Nyong'o).
,,Zniewolony. 12 lat niewoli'' jest z pewnością jednym z najważniejszych filmów, jakie powinien zobaczyć koneser kina, o nieograniczonych wymaganiach. Reżyser postarał się tu o idealne ukazanie przyjemności i cierpienia jako coś co łączyło się w dawnym świecie i łączy się dalej. Jeśli ktoś nie oglądał poprzednich filmów McQueena, szczerze polecam je nadrobić. Są one niczym błaganie o zmianę i zwrócenie uwagi na problemy dawnego i współczesnego człowieka.
Gorąco polecam!
Autor: Camilla
Premiera filmu w Polsce miała miejsce 31 stycznia 2014 r.
Wczoraj po długich namowach i przekonywania taty, że film ,,Zniewolony. 12 lat niewoli'' (12 Years Slave), może okazać się dobrym filmem i warto go obejrzeć, wreszcie mi się to udało. O godzinie 20, jak co wieczór zasiedliśmy przed telewizorem, by pozwolić pochłonąć się kolejnej filmowej historii. Uwierzcie to nie jest trudne.
,,Zniewolony.12 lat niewoli'' dowodzi, że reżyser, Steve McQueen, przez ostatnie kilka lat skupia się głownie na cierpieniu. Nie ogranicza się tylko do jednego punktu widzenia. Dwa poprzednie filmy, w pełni ukazują na jak wiele sposobów może objawiać się cierpienie człowieka. W filmie ,,Głód'', jak sama nazwa mówi, poddawał głównego bohatera, katuszom głodu. Natomiast we ,,Wstydzie'' (poprawnie ,,Wstyd''), stwierdził, że kolejny film o uzależnieniu od nadmiernej rozkoszy związanej z doznaniami erotycznymi, może być inny. ,,Zniewolony'' staje się więc symbolem i zakończeniem opowieści o fizycznych lub psychicznych torturach.
W najgłębszym znaczeniu filmu możemy odszukać problemy dotyczące tolerancji, pojawiające się w XIX(akcja jest właśnie umieszczona w tym czasie). Ale czy tak nie jest do dzisiaj. Skromnym zdaniem, pozwolę sobie zauważyć, że ten film, może być apelacją do osób nietolerancyjnych, a takich osób we współczesnym świecie możemy znaleźć dużo. Ale cóż dałoby reżyserowi umieszczanie akcji w dzisiejszych czasach. Ludzie nie widzą tego problemu. Stąd więc pewnie pomysł, o przeniesieniu akcji do czasów niewolnictwa.
Cała historia koncentruje się na afroamerykanie Solomona Northupa, który jako wolny człowiek, zostaje pojmany i sprzedany jako niewolnik. W tym zdaniu, pojawia się, tak dużo niesprawiedliwości, że serce woła o pomstę. Akcja rozgrywa się w 1841 roku. To przecież tak niedługo przed zniesieniem niewolnictwa (1865r.) przez zwolennika abolicjonizmu, prezydenta Abrahama Lincolna.
Jeśli zaś chodzi o dokładną fabułę. Początkowo jest ona zbyt banalna by mogła prowadzić do tak nieszczęśliwych następstw. Utalentowany skrzypek, jako wolny człowiek mieszka wraz z rodziną na Północnych terytoriach Stanów Zjednoczonych. Pewnego dnia zostaje zwerbowany, obietnicą szczodrej zapłaty i w następstwie odurzony alkoholem, sprzedany i wywieziony na Południe. Tam staje się niewolnikiem. Choć zapewnia, że jest wolnym człowiekiem, los pisze dla niego tytułowe 12 lat niewoli.
Geniusz teatralnego ukazania cierpienia zawdzięczamy Chiwetel'owi Ejiofor, aktorowi znanemu z filmu 2012, za który otrzymał nominację do nagrody Black Reel. Za popis można też uznać rolę Forda, w którą wcielił się znany m.in z serialu Sherlock, brytyjski aktor Benedict Cumberbatch. Ford jest właścicielem, u którego Solomona pracuje jako niewolnik. Mimo to, znajduje on trochę serca by obronić swojego niewolnika w obliczu jego konfliktu. Widać, że poniekąd szanuje on tych ludzi. Jednym z tego przykładów, jest wręczenie skrzypiec [patrząc na skrzypce w rękach Forda, na myśl przychodzi tu od razu Sherlock przyp. który musiałam tu ująć]. W pewnym momencie filmu poznajemy kolejnego właściciela, tym razem sadystę Edwina Eppsa, w którego wcielił się aktor znany z roli Magneta ,,X-men:Przeszłość, która nadejdzie'' Michael Fassbender. W trzecim filmie McQueena, jego rola diametralnie się zmienia. W poprzednich dwóch filmach Fassbender, odgrywał rolę na których sam reżyser eksperymentował i wręcz się znęcał. W tym filmie wszystko staje się inne.Tym razem gra on Pana, który rozkoszuje się cierpieniem poddanych. Obiektem jego balansowania między fascynacją, rozkoszą a cierpieniem staje się Patsey[grana przez Lupita'e Nyong'o).
,,Zniewolony. 12 lat niewoli'' jest z pewnością jednym z najważniejszych filmów, jakie powinien zobaczyć koneser kina, o nieograniczonych wymaganiach. Reżyser postarał się tu o idealne ukazanie przyjemności i cierpienia jako coś co łączyło się w dawnym świecie i łączy się dalej. Jeśli ktoś nie oglądał poprzednich filmów McQueena, szczerze polecam je nadrobić. Są one niczym błaganie o zmianę i zwrócenie uwagi na problemy dawnego i współczesnego człowieka.
Gorąco polecam!
Autor: Camilla
Zwiastun (Trailer).
Komentarze
Prześlij komentarz